Biznes, inwestor – Prężny i
drapieżny proces niechybnie zapowiadający kupę.
Całą kwintesencją biznesu jest zrobienie kupy u innych a przejęcie
kapitału dla siebie. I działa to na wszystkich szczeblach od Pawlaka i Kargula
(lokalnego) po światowy. Biznes w odróżnieniu od
gospodarki napędza się samoistnie. Do maszynki wkłada się tylko
kapitał i zapuszcza wszystkie zazębiające się miejscowe trybiki. Po wykonaniu przez
maszynkę pracy wyjmuje się jedynie pomnożony kapitał.
– Co w maszynce pozostaje? – Pozostaje kupa i pomniejsze trybiki.
Lepiej nie wąchać!
Fot. 1
Kupa – ta część produktu biznesu, która pozostaje na miejscu.
Według definicji rozwiniętej jest to
niszczenie i zatrucie środowiska oraz okupacja terenu na cele niezwiązane z bytowaniem
ludzkim.
Fot. 2
Kapitał – część ruchoma produktu biznesu. Kapitał to szmal zapisany w postaci zero-jedynkowej, którego nikt
nie widział (0), a podobno jest (1).
Fot. 3
Szmal – to samo co kapitał, ale zmaterializowany. Synonimy to:
szmalec, kasiora, kapusta, kapucha, hajs, siano, flota, mamona, money, kasa. Są nieliczne wyjątki,
które mogą sobie szmal „legalnie” drukować wedle ich potrzeb, ale nie każdy. Reszta
może od nich swobodnie pożyczać! Jest to nawet jak najbardziej wskazane – najlepiej w wysokich
nominałach, wtedy druk jest tańszy!
Fot. 4
Rozwój gospodarczy – recykling kupy. Rozwój generuje nowe miejsca
pracy – do utylizacji kupy.
Fot. 5
Rozwój zrównoważony – istnieje koncepcja, aby kupę stawiać
równomiernie, wszędzie po trochu. Wtedy praca (przy utylizacji
kup) będzie dla każdego. Taki recykling kup nazywają właśnie
rozwojem zrównoważonym.
Fot. 6
Praca, miejsca pracy, zatrudnienie – termin
niejednoznaczny.
1. W nowomowie to synonimy
powszechnej szczęśliwości ludu. Prostą konsekwencją takiej tezy jest wniosek, że szczęście
daje kupa. Robiąc kupę, można popłacić comiesięczne rachunki, a
nawet wziąć kredyt na duży telewizor albo zajebistego smartfona.
2. Bezkrytyczne pożeranie ochłapów
pod ludzkim stołem przed zrobieniem przez wszystkich biesiadników jednej monolitycznej, wspólnej
wielkiej kupy.
3.Praca w ujęciu
formalnym – jak niby z fizyki wiadomo, jest to iloczyn wektora siły (kapitału) i wektora
przesunięcia (siły roboczej). Kierunki siły i przesunięcia zawsze zgodne z kierunkiem lokalizacji
pożądanych zasobów surowcowych lub maksymalizacji zysku. Produkty
pracy to wielkości skalarne – przyrost kapitału i
kupa. Prawidłowością jest, że kapitał odpływa do miejsca na następną
kupę, a kupa zawsze zostaje na miejscu na własność i w historii
świata nigdy odwrotnie się nie zdarzyło. Gdyby się zdarzyło, to byłby to koniec świata.
Czytelnik po (starej) maturze, ze wzoru natychmiast zauważy, że ilość
pracy proporcjonalnie rośnie do wartości wektora przesunięcia (siły roboczej) i
zapewne dlatego, dla zwiększenia ilości pracyarchitekci dokonują
długich przesunięć transgranicznych. Punkt lokalizacji stacjonarnego produktu pracy bystry odbiorco treści wskaż
już samodzielnie!
Fot. 7
Zysk – przyrost kapitału
Fot. 8
Gospodarka, działalność gospodarcza – przez propagandystów fałszywie z
premedytacją utożsamiana z biznesem – Jest to powolny i niezbyt spektakularny
proces często z niemałym wkładem pracy własnej, pozornie podobny do biznesu, jednak
w odróżnieniu od tego ostatniego jeden i drugi produkt pracy (kapitał i kupa) w zasadzie winny zostać na miejscu.
Granica między biznesem a działalnością gospodarczą w przypadku
biznesów pomniejszych, niespektakularnych jest dość rozmyta. Zatrzymanie
kapitału na miejscu (12 groszy w zębach tu przynoszę) skłania do utylizacji kupy, jak i też jej produkcyjnej minimalizacji.
Jednak kulą u nogi działalności gospodarczej są wyciągnięte zewsząd łapy po
każdy z zarobionych dwunastu groszy.
Niestety każda funkcja kupy od zysku k = f(z) jest
monotoniczna i rosnąca. W działalności gospodarczej jest większa niż w
biznesie szansa na utrzymanie kompromisu między zyskiem a
kupą – tu kupa powinna narastać wolniej.
W społeczeństwach rozumnych (abstrakcja) należy poszukiwać funkcji k o wolnym wzroście.
Propaganda twierdzi, istnieje funkcja k = f(z) taka, że
dla każdego zk = 0. Dowodu jak na razie nikt nie pokazał. Dla takiego co
tego dokona, Nobel to za mało!
Fot. 9
Propaganda – synonim informacji medialnych
Fot. 10
Architekci – nadludzie dokonujący transformacji całych terytoriów (państw), a
nawet świata. Opinie o rodowodzie architektów są rozbieżne. Według tych najbardziej „odjechanych”
nadludzie do ludzi nie przynależą.
Fot. 11
Strefa – kompleks rządowo-biznesowy biznesowo-rządowy z
polityczną ochronką.
Posiada atrybuty obcej, wrogiej cywilizacji – coś jakby
Cyloni?
Dla maksymalizacji zysku nie zawaha się wymienić społeczeństwa na inne, tańsze w utrzymaniu, co
zresztą już się dzieje!
Ludzie – śmietanka korporacyjno-biznesowa (rekiny) i próbujące im do pięt
dorównać pomniejsze szczupaki, a nawet leszcze.
Fot. 13
Ludź – liczba pojedyncza od Ludzi. Forma gramatyczna z konieczności
jest niepoprawna, jednak powiedzieć człowiek, w tym przypadku brzmi zbyt dumnie.
Fot. 14
Myszy – podgatunek ludzi.
Myszy i Ludzie to dwa
zbiory paradoksalnie mające część wspólną – tzn. nie są to zbiory rozłączne. Spaja ich
krótkowzroczne dążenie za wszelką cenę do zdobycia szmalu,
każdych na swoją miarę. Poprzeczka, jako miara materialnego pożądania dla jednych i drugich jest
niewiarygodnie zróżnicowana.
Ludzi od Myszy odróżnia – oprócz wysokości poprzeczki, że
Ludzie robią biznesKupę gdzie indziej, a Myszom babranie się w odchodach zbytnio nie
przeszkadza, byle by tylko cokolwiek skorzystały.
Acha, Myszy zawsze siedzą cicho!
Fot. 15
Muminki – mocno osadzone w uwarunkowaniach lokalnych
Myszy lub Ludziki, czyli tubylcy.
Fot. 16
Ludzik – Szczwana mysz. Jaki ludzik jest, nie każda mysz widzi.
Fot. 17
Matka,
Wieża – kraszczadzki
duch, według wierzeń tubylców pogromca gawronów*, rodzicielka artefaktów i wabik
biznesukupy, ukrywający się pod
postacią stacji linii radiowych w gminie Gorzków (Felicjan).
Mądrość, ludź rozumny – świadomość indywidualna dążąca do
prowadzenia biznesu, ale wyłącznie gdzie indziej.
Fot. 20
Mądrość powszechna, społeczeństwo rozumne – pojęcie teoretyczne, w
praktyce nie występuje. Jest to hipotetyczna świadomość gremialna dążąca do popierania
biznesu, ale wyłącznie gdzie indziej.
Fot. 21
Informacja medialna – odciągnięcie (odwiedzenie, odwrócenie) uwagi od braku
istotnej informacji.
Fot. 22
Artefakt – obiekt nienaturalny dużych rozmiarów, rzucający się w oczy,
nieprzystający do otoczenia, z reguły jest elementem kupy. Przykładowo – wysoki
komin, wieża telekomunikacyjna, naziemna linia energetyczna, a przede wszystkim ze względu na swoją
powszechność, wysokość i szkaradność elektrownia wiatrowa.
Fot. 23
Fundusze tzw. europejskie – nalewanie z pożyczonego od lichwiarza
dzbanka do próżnego garnuszka obstawionego różnymi kubeczkami tak, aby wszystko celowo rozchlapać a
próżne naczynie dalej puste pozostało.
Fot. 24
Dług państwowy, celowo nazywany długiem publicznym dla stworzenia
wrażenia, że to TY jest dłużnikiem (programowanie podświadomości) – celowy potrzask mający na
celu wymuszenie na tzw. państwie, zgody na postawienie na jego terytorium kolejnej
kupy (dług analogicznie dotyczy każdej jednostki administracyjnej
– gmina, powiat, województwo, państwo).
Fot. 25
Unia – superjednostka administracyjna utworzona dla wygody
architektów.
Fot. 26
„Koń” – jaki jest, nie każdy widzi.
Fot. 27
Na koniec kilka terminów ze świata finansów
INFLACJA – tajny podatek pogłówny, jedyny niewykazany na żadnych fiskalnych
kwitach.
VAT – inny podatek (po) główny.
PIT – wysokopłatny dokument potwierdzający prawo do posiadania
szmalu.
KASA FISKALNA – da się wszczepić dopiero, jak nastąpi postęp w miniaturyzacji
drukarek.
KASA FISKALNA on-line – propozycja nie do odrzucenia – Znowu kup i
jeszcze płać Internet.
OPŁATA MEDIALNA, abonament RTV – przymusowa składka na odwracanie uwagi.
SKŁADKA – a kto powiedział, że musi być dobrowolna?!
PODATEK – składka niedobrowolna.
OBOWIĄZKOWE UBEZPIECZENIE – podatek, ale tym razem płatny u pośrednika.
EMERYTURA – składka niedobrowolna podobna do przymusowego obstawiania w
zakładach bookmacherskich.
SKŁADKA ZDROWOTNA – Masz prawo do „darmowej” porady lekarskiej.
Leki musisz kupić. To tak samo, jak z „darmową” pomocą prawną, na którą składka
przymusowa wciąż jeszcze nie jest wymagana.
____________________________________________
* Według powszechnej opinii tubylców, pojawienie się Wieży przyczyniło się do
wyginięcia wron, kiedyś masowo występujących na obszarze gminy. Tu Yossar, jak zawsze ma odrębne
zdanie, i przyczyny wyginięcia upatruje w powszechnym, namiętnym rznięciu
(co wyższych i grubszych drzew).
Fot. 28 Efekt halo – zjawisko optyczne wokół słońca w okolicach Gorzkowa